„ Nikt nie staje się starszy od samego pójścia do szkoły” – wywiad z Jarkiem Żylińskim, psychologiem wychowawczym

„ Nikt nie staje się starszy od samego pójścia do szkoły” – wywiad z Jarkiem Żylińskim, psychologiem wychowawczym

 

HELPA: Już niedługo koniec wakacji. To już ostatni dzwonek na organizowanie adaptacji dla dzieci rozpoczynających przedszkole czy szkołę we wrześniu. Jak rodzice mogą ten okres wykorzystać?

 

J.Ż: Dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych najważniejszym elementem bezpieczeństwa jest dorosły, który odpowiada za nie. Adaptacja polega na zbudowaniu więzi z tym dorosłym tak, żeby dziecko rozstając się z rodzicem wiedziało, że mimo tego rozstania jest bezpieczne.

 

Kiedy dziecko wchodzi do przedszkola, zwykle zwracam uwagę na dwa kroki. Pierwszym jest rozstanie z rodzicem. Jeśli nie jest to dla dziecka możliwe, to przedszkole niewiele może zrobić, jest potrzeba pracy w relacji dziecko-rodzic.

 

Drugim krokiem jest nawiązywanie relacji z przedszkolem – czyli właśnie budowanie relacji na linii dziecko-wychowawca. Oczywiście nowe znajomości i grupa rówieśnicza są ważne i staną się przestrzenią rozwoju dziecka, niemniej bez poczucia bezpieczeństwa płynącego od relacji z dorosłym dzieciom trudno jest czerpać także z tych dziecięcych relacji.

 

W adaptacji chciałbym jeszcze podkreślić problem powszechnego niestety zwyczaju odrywania dzieci od rodziców na siłę, kiedy nie chcą się rozstać. Jest to metoda bardzo wyniszczająca dla relacji rodzic-dziecko. Dziecko w takiej sytuacji ma poczucie braku kontroli nad kluczową dla jego życia relacją z rodzicem. Dlatego zaczyna kontrolować rodzica i przestaje mu ufać. Niezależnie od tego, że nie widząc go angażuje się w inne aktywności.

 

 

H: Zmianom, rozstaniu towarzyszą często trudne emocje. Jak sobie z nimi radzić?

 

J.Ż: Przede wszystkim uszanować je. Tak jak nam przy dużych zmianach towarzyszą silne emocje, to u dzieci jest to wzmocnione wobec ich niesamodzielności – one nie tylko przenoszą się do nowych przestrzeni, ale potrzebują dobrych dorosłych, żeby poczuć się tam bezpiecznie.

 

Rozumieć – czyli też nie podważać ich. Nie mówić “nie ma się czego bać” i “na pewno będzie fajnie”, ale raczej towarzyszyć. Posłuchać dziecka, dać mu wyrzucić z siebie te emocje, może się pobawić w to, czego się boi, bo to jest dziecięcy sposób na strachy.

 

Zniechęcam też do siłowania się z dzieckiem, ponieważ kiedy poczuje ono presję, wówczas zacznie się ze zdwojoną siłą sprzeciwiać – dziecko jak każdy człowiek, nie znosi przymusu.

 

H: Czy w polskiej szkole istnieje w ogóle przestrzeń wsparcia dzieci w tym temacie?

 

J.Ż: Polska szkoła to bardzo szerokie określenie, ale jak rozumiem chodzi o polską publiczną szkołę i w sumie tutaj też jest bardzo różnie. Siedmiolatki to zwykle dzieci, które już rozstają się z rodzicami. Niemniej nadal potrzebują zbudować sobie zaufanie z wychowawcą. Dlatego czasami nauczyciele wiedząc to inwestują czas w integrację i zabawy.

 

Gorzej jest wtedy, gdy nauczyciel postanowi “pokazać dzieciom, że zabawa się skończyła” i zacznie od razu od nauczania, prac domowych, ocen i innych elementów, które obciążają dzieci. Bez zrozumienia tego, że dzieci potrzebują nadal zabawy, choć lubią się też uczyć, one szybko zniechęcą się do szkoły.

 

Nikt nie staje się starszy od samego pójścia do szkoły. Dorastanie jest procesem i przejście od przedszkolaka do szkolniaka też nim jest. Inna sprawa, że moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie by nauka była ciekawa i przyjemna nie tylko dla dzieci wczesnoszkolnych!

 

Dziękujemy Ci za rozmowę!

 

Jarek Żyliński – #czarującytata

Jarek Żyliński – psycholog wychowawczy. Wspiera rodziców i wychowawców w rozumieniu potrzeb dzieci za pomocą konsultacji i warsztatów oraz poprzez artykuły, książki i audycje radiowe. Autor Psychobloga Jarka Żylińskiego (blog i audycja radiowa) i książki “Miłość i Wychowanie”.

 

jarekzylinski.blox.pl/html