“Dzieci nie potrzebują rodzica, który ciągle się z nimi bawi” – wywiad z NEBULE #czarujacamama

“Dzieci nie potrzebują rodzica, który ciągle się z nimi bawi” – wywiad z NEBULE #czarujacamama

 

Spotkałyśmy się dziś z #czarującąmamą Anią Trawką z bloga NEBULE (www.nebule.pl)

 

HELPA: Cześć Aniu, dziękujemy że zgodziłaś się z nami spotkać, dziękujemy za zaproszenie do twojego domu. Chciałybyśmy porozmawiać o zabawkach i zabawach, ponieważ na swoim blogu pokazujesz ich bardzo wiele. Jakie zabawki wspomagające rozwój polecasz dla dzieci? Czym się kierujesz przy wyborze zabawek?

 

NEBULE:  Najczęściej kieruję się zapotrzebowaniami dziecka. Moje dzieci są poddane ciągłej bardzo wnikliwej obserwacji, ale to jest moje zboczenie zawodowe. Lubię je obserwować w swobodnej zabawie, bo wtedy wszystko widać. Widać czego one potrzebują. Nie takiej ukierunkowanej, kiedy ja proponuję aktywności. Mam na myśli zabawy, kiedy dzieci same coś robią, czymś się zaczynają bawić. Przykładowo: widzę, że Julek który ma 2 lata obecnie uczy się kolorów – idziemy a on nazywa samochody kolorami. I wiem, że jego okres wrażliwy ( jest takie sformułowanie z pedagogiki Montessori) jest teraz na naukę kolorów. Jest tak, że jeżeli ten okres wrażliwy występuje w tym momencie i my z tym nic nie zrobimy – nie będziemy stymulować dziecka –  to on przeminie i dopiero za jakiś czas powróci. Czasami 4-letnie dzieci uczą się kolorów, jeżeli ta faza wrażliwa przejdzie około 2-go roku życia. I dlatego ja teraz wybieram takie pomoce, które są ukierunkowane na jego potrzeby, na ten jego okres wrażliwy, czyli na przykład na naukę kolorów. I tutaj mamy ogromne pole do wyboru, bo wszystko może być pomocą, bo dzieci uczą się przez doświadczenie. Im więcej zmysłów zaangażowane jest w naukę tym szybciej się małe dziecko uczy. A takie, które ma dodatkowo okres wrażliwy – uczy się ekspresowo. Ja zawsze obserwuję i wybieram to co jest w tym momencie najbardziej interesujące. Na przykład u starszej córki w tym momencie są to litery.

 

 

HELPA: Czyli wybierasz zabawki  które pomogą w danym momencie?

NEBULE: Tak, ja dodatkowo zawsze tak robię, że jeżeli jest moment wrażliwy na daną rzecz to staram się żeby w pokoju na półkach stały zabawki i pomoce naukowe z tym związane, a usuwam te, na które już minął okres wrażliwy, albo widzę, że są zwyczajnie za trudne i nie interesują ich w danych momencie.  Mam mało miejsca na półkach i specjalnie tak zrobiłam, żeby były na nich tylko te najważniejsze na danym etapie.

Jeśli w sklepie widzę zabawkę, która jest wartościowa to nie czekam na dzień dziecka i kupuję. Lubię zabawki drewniane; lubię te które wspomagają rozwój, ale też niosą “zabawowe” elementy. Nie lubię ubogich kolorystycznie. Plastik tez mamy. To nie jest sztuką  nie kupować, albo chować zabawki od babci, które nam się nie podobają. Fajne jest to , żeby dziecko umiało wybrać i samodzielnie się uczyło wartości zabawek.

 

H: Zabawki drewniane są często bardzo drogie, dlatego może rodzice czekają na większą okazję.

N: Zabawki drewniane są bardzo trwałe, więc można je kupić z drugiej ręki. No albo stworzyć samemu zabawki w domu…  Ja jeśli widzę słoik po orzeszkach, gdzie zakrętka dobrze pasuje do ręki to chowam do szafki bo wiem że przyjdzie czas na zakręcanie i odkręcanie. Dużo mam takich rzeczy – kartony, patyczki…Chowam na później. Czasami wyjmuję, daję i jeśli jest rzucane to chowam, bo wiem że ten okres wrażliwy na daną rzecz jeszcze nie nadszedł i dopiero przyjdzie. Wolę coś schować niż żeby dziecko pomazało czy zniszczyło i nie wykorzystało danej rzeczy.

 

H: Czyli najważniejsze jest obserwowanie dziecka i wyłapywanie tego, czego ono potrzebuje w danej chwili?

N: Jeśli na przykład widzimy, że dziecko rzuca rzeczami – to warto stworzyć zabawkę z tym związaną – np. wrzucanie patyczków do woreczka. To nie musi być super sorter. Można w pudełku od herbaty wyciąć kółka i tam wrzucać klocki, kamyki… Rodzice bardzo często nie wiedza na co spojrzeć, to jest bardzo trudne.

Rodzice bardzo często mocno ingerują w zabawy. To jest takie moje spostrzeżenie. Nie dają swobody. Ale to z takiej troski – z chęci spędzania z dzieckiem “quality time”, bycia z dzieckiem 1:1. Czasem tak aż za bardzo.

H: Czy robienie zabawek pochłania Ci dużo czasu? Czy cały czas robisz coś dla dzieci, cały czas się z nimi bawisz?

N: Nie. Nie. Mówię od razu, że nie. Nasz dzień jest podzielony na pracę własną jak w przedszkolu. Czas od śniadania do drzemki jest czasem kiedy staram się zorganizować dzieciom pracę własną. Żeby miały czas na samodzielny wybór zabawek, malowania czy książeczek. Na robienie tego, co chcą. To jest czas kiedy umysł dziecka jest najbardziej chłonny. Daje im wolność, żeby mogły uczyć się tego co chcą. A Dopiero po południu kiedy ja też skończę swoją pracę, jakieś domowe obowiązki – mamy czas na wspólną zabawę i robienie rzeczy razem. Ale mówię z ręką na sercu, że rano rzadko kiedy się z nimi bawię. No chyba, że syn mnie zawoła to wtedy jestem. Dzięki temu mogę łączyć moje własne plany, własne pomysły, z tym żeby dzieci wychowywać w domu, bez opiekunki.

 

H: Co dla dzieci podczas zabawy jest najważniejsze?

N: Lubię zabawy dla zabawy – dzieci wtedy wymyślają co chcą – wymyślanie ról, zabawy z wyobraźnią – takie zabawy są potrzebne. Walory edukacyjne są ważne, ale nie zapominajmy, że dzieciństwo jest dzieciństwem. Myślę, że dzieciom trzeba dać dużą przestrzeń do swobodnej zabawy, jeszcze spędzą w szkolnych ławkach tyle czasu, że nie ma co wymyślać jakiś sztucznych…Ja wychodzę z takiego założenia żę co nie jest sztuczne to nie jest dobre. (…).

 

HELPA: Czyli tak naprawdę, najważniejsze by rodzic dawał przestrzeń i był dostępny?

NEBULE: Tak, żeby pomagał dzieciom nazywać emocje. I był przy dzieciach właśnie dla tych emocji, a nie właśnie żeby edukować, czy wymagać. Odeszłam od wszystkich ideologii. Mam teraz jakby metody “swoje” – własne i dla nas najlepsze. Ale nie powiem – czerpałam z pedagogiki Montessori czy Rodzicielstwa Bliskości. To była jakby taka baza i taki fajny start czułam się pewniej.  Kiedyś napisałam taki wpis na ten temat, żeby rzucić wszystkie teorie i być szczęśliwym i to się najlepiej sprawdza 🙂

 

Dziękujemy Ci za rozmowę!

 

 

 

 

zdjęcia pochodzą ze wpisów:

Chłodzące zabawy na upał

 

Domek dla lalek – zabawa w naśladowanie

 

 

 

Anna Trawka – #czarującamama

www.nebule.pl