Dlaczego nasze dzieci nie wychowały się na tradycyjnej kaszce mannie?

Dlaczego nasze dzieci nie wychowały się na tradycyjnej kaszce mannie?

Kasza manna jest najczęściej wybieraną przez polskie matki tradycyjną kaszką dla dzieci. Jest drobna, łagodna, smaczna, dobrze znana, łatwo dostępna, tania – manna z nieba, bez skazy? Otóż nie. Z nieba sypała się płaskurka.

Pierwszymi dzikimi, a następnie uprawianymi gatunkami pszenic były samopsza i płaskurka. Obok nich na polu rosła także pszenica kamut i orkisz. Dziś to egzotycznie brzmiące nazwy i zapomniane gatunki, wyparte przez pszenicę zwyczajną, udomowioną około dziewięciu tysięcy lat p.n.e. Od tamtego czasu pszenica ewoluowała – lata 60. XX wieku to schyłek uprawy jej starych odmian i triumf odmiany uprzemysłowionej.

 

Współczesną pszenicę zmodyfikowano tak, by była odporna na suszę, choroby i wysokie temperatury. Podstawowym zadaniem modyfikacji było zwiększenie upraw i zbiorów. Wyglądem współczesna pszenica niczym nie przypomina pszenicy starożytnej – wysokiej na 1,2 metra, o drobnych ziarnach, niedających się oddzielić od plew. Obecnie to zboże ma ziarna nieprzylegające do łodygi, co usprawnia proces oddzielania ziarna od plew. Łupinę traci już w trakcie zbioru, co często prowadzi do zanieczyszczeń pestycydami i chemikaliami służącymi do ochrony zboża. Ma również większą zawartość glutenu. Ta szczególnie cenna cecha dla przemysłu spożywczego, jest jednocześnie jedną z najczęstszych przyczyną alergii pokarmowych na całym świecie. Obecnie pszenica daje dziesięciokrotnie większe plony niż w czasach historycznych.

 

Z tych względów pospolita współczesna pszenica jest podstawowym zbożem w Polsce i na świecie – zajmuje największe obszary upraw i przynosi najobfitsze plony – jej wydajność z hektara sięga nawet 10 ton ( jest 2-krotnie większa od optymalnego i bezpiecznego plonu).

 

Stare odmiany pszenicy, jak na przykład orkisz, płaskurka czy samopsza, hoduje się i zbiera z nienaruszoną łupiną. Mocno chroni ona jądro ziarna przed wszelkimi zanieczyszczeniami, zachowując jego wysoką wartość odżywczą i świeżość. Dopiero w czasie mielenia ziarno odłącza się od łupiny. Poza tym mocna łuska otaczająca ziarno skutecznie zabezpiecza przed zanieczyszczeniami z atmosfery, a nawet promieniowaniem radioaktywnym. Dodatkowo ziarna zawierają zdecydowanie mniej glutenu, a organizm na ogół lepiej go przyswaja.

 

Dawne odmiany pszenicy niewątpliwie zawdzięczają swoje odrodzenie gospodarstwom ekologicznym. Należą do zbóż najmniej wymagających – są odporne na kaprysy pogody, rosną na ubogich glebach, nie potrzebują sztucznych nawozów. Co ciekawe, przy intensywnym nawożeniu wyrastają wyższe, dając mniejszy plon. Ich uprawa jest mało wydajna, a sam zbiór zdecydowanie bardziej pracochłonny. Wszystkie powyższe parametry wpływają na niezwykle wysoką wartość biologiczna zbóż dawnych odmian, której nie znajdziemy w zbożach upraw konwencjonalnych.

 

Od czasów, kiedy manna sypała się z nieba, niestety dużo się na świecie zmieniło. Zboża będące źródłem zdrowia i witalności, stały się kolejnym produktem przemysłowym – imponując smakiem i wyglądem, ale ze zmienioną strukturą składników odżywczych. I dlatego, sięgając po mannę dla własnych dzieci, szukałyśmy zbóż bez szkodliwych pozostałości z nawozów i środków ochrony roślin, pachnącą jak dawniej i niosącą zdrowie dla ciała.